BELGI .pl
Varieties and history
Pomiń nawigacje
  • O RASIE
    • Wzorzec i historia
    • Hodowla i genetyka
    • Zdrowie
    • Psychika i wychowanie
  • Świat belgomaniaków
  • Hodowle
  • Szczenięta
    • Aktualne mioty
    • Planowane mioty
  • Baza
  • Forum
  • Szkolenia
    • Sporty obrończe
    • Agility
    • Posłuszeństwo
    • Artykuły
    • Ranking
  • Wystawy
    • Wystawy
    • Ranking
  • Wspomnienia
  • Galeria
  • Linki
 

Aktualności

Aktualności
Zaktualizowano dział Planowane Mioty

Historia Owczarków Belgijskich

TRZEJ MUSZKIETEROWIE Z BELGII

W XIX w. europejscy pasterze udoskonalali rozmaite rasy psów, tak by jak najlepiej nadawały się do zaganiania, kiero­wania i ochrony ich stad. Te pierwsze starania hodowlane podszyte były nutką nacjonalizmu, gdyż każdy z farmerów pragnął, by jego psy przewyższały pozo­stałe pod względem waleczności i umie­jętności pasterskich. W ten sposób po­wstała znaczna ilość odmian, a ich niepo­wtarzalnych przedstawicieli znaleźć moż­na w każdym z krajów Europy. I tak Nie­mcy mają swoje owczarki niemieckie, Francuzi briardy i beaucerony, Portugal­czycy swoje starożytne castro laboreiro, Węgrzy puli, my owczarki podhalańskie i nizinne, zaś Belgowie bouviery flandryj­skie oraz cztery typy owczarków wspólnie określonych mianem belgijskich.
Dla owczarków belgijskich określony jest jeden standard, choć, podkreślam, FCI traktuje każdą z odmian jako odrębną rasę (inaczej niż amerykański DKC). Różnice występują tylko pod względem rodzaju włosa i umaszczenia. Cała czwórka pocho­dzi od wspólnego przodka i początkowo w jednym miocie rodziły się szczenięta o roz­maitym typie sierści. Staranna selekcja doprowadziła ostatecznie do ukształtowa­nia się czterech czystych ras:


- groenendaela (czyt. grenendal) - o kruczoczarnej, długiej, jedwabistej sierści;
- malinois (czyt. malinua) - krótko­włosego rudzielca;
- tervuerena (czyt. tervieren) - z dłu­gim płowym włosem, zdobnym w czarny nalot;
- lakenois (czyt. lakenua) - o szor­stkiej sierści i płowym umaszczeniu.


Istnieją dwie teorie dotyczące pocho­dzenia owczarków belgijskich. Jedna z nich uważa je za potomków środkowo­europejskich psów pasterskich, druga wi­dzi w nich krzyżówkę nieistniejącego już mastiffa belgijskiego z deerhoundem, sprowadzonym w XIII w. z Anglii przez flamandzkich mnichów. Za drugą wersją przemawiałby fakt istnienia rycin przed­stawiających dwór książąt burgundzkich i dwór habsburgski, na których możemy oglądać psy o zbliżonym typie. Istnieje małe prawdopodobieństwo, by owczarki pasterzy obracały się w owych czasach w kręgach arystokratycznych.
 

Najstarsza wzmianka o owczarkach belgijskich znajduje się w rękopisie po­chodzącym z Leuven, datowanym na rok 1356. Dowiadujemy się z niego, że ów­cześnie istniał zakaz posiadania dużych psów przez przeciętnych obywateli. Przy­wilej taki dotyczył jedynie myśliwych i służb porządkowych. Rzemieślnicy korzy­stali z małych i średnich psów, które pil­nowały ich zakładów. Były one hodowane również na farmach do pasienia owiec, kóz i gęsi. N a drzeworytach z tego okresu zobaczyć można psy przypominające wy­glądem obecne schipperke (nawiasem mówiąc, uważane; niekoniecznie słusznie, za miniaturową wersję czarnych owczar­ków belgijskich).

Rok 1404 przynosi kolejne informacje. Policja zabrania żebrakom posiadania psów określanych słowem "rekel" , co moż­na przetłumaczyć jako "psotnik" lub "ło­buziak". To samo zabawne określenie znajdziemy w rozporządzeniu z 1584 r. wydanym ViI Antwerpii, które nakazywało specjalnie wyznaczonym hyclom zabijanie wałęsających się psów. Ochroną objęte by­ły jednak. psy myśliwskie i pasterskie, tzw. damskie pieski oraz farmerskie rekel.

Rozmaite rozporządzenia z Antwerpii, Leuven, Mechelen i Temse pochodzące z lat 1550-1650 traktują o przepisach doty­czących psów. Pochodzą z różnych regio­nów i dają nam pewne wyobrażenie o tym jak wyglądał ówczesny owczarek belgij­ski.

Dzięki tym opisom i znalezionym drzeworytom możemy z całą pewnością stwierdzić, iż nasz rekel był psem farmer­skim i pasterskim. Publikacja znaleziona w Amsterdamie zwana "La maison rusti­que" (1640 r.) nieco precyzyjniej chara­kteryzuje rekela. Po opisie psa farmer­skiego, w którym widać ogromne podo­bieństwo do bouviera, czytamy:

"Pies pasterski niekoniecznie musi być tak potężny i masywny jak psy farmer­skie... ale oczywiście równie silny i zacię­ty... bez wątpienia odważny i czujny... dłuższy niż krótszy, ponieważ wszystkie zwierzęta o dłuższym ciele biegają szyb­ciej niż ich krótsze i zbliżone do kwadratu odpowiedniki ".

Możemy więc z całą pewnością stwier­dzić, iż tzw. rekel był bezpośrednim przodkiem wszystkich owczarków belgij­skich. Publikacja owa przybliża nam rów­nież obraz pracy psa pasterskiego, które­go zadaniem było obiegać stado chroniąc je przed wilkami i złodziejami, i który dzięki podporządkowaniu swojemu prze­wodnikowi mógł również kierować sta­dem.

Pojętny, a przy tym chętny do współ­działania z człowiekiem pies nie musiał długo czekać, by znaleźć pracę także w innych dziedzinach poza pasterstwem. Debiut owczarków belgijskich w służbie policyjnej to rok 1786, jak można przypu­szczać, oglądając kartkę z życzeniami noworocznymi, na której czystego typu psy pasterskie towarzyszą miejskiej stra­ży nocnej. Jednak dopiero ponad sto lat później w 1899 r. w Gent utworzono pier­wszy oddział psiej policji pod dowódz­twem Van Wezemaela. Belgian Police Force był w większości złożony z owczar­ków belgijskich malinois. Inteligencja, szybkość i doskonały instynkt obrończy, to główne powody, dla których rasa była także wykorzystywana jako psy szmu­glerskie przemycające tytoń przez grani­cę francusko-belgijską. Z tych samych względów niebawem znalazły się po dru­giej stronie - na służbie straży granicznej.

Rok 1840 przyniósł pierwszą wystawę psów (prawdopodobnie pierwszą na świe­cie), która miała miejsce w Tervueren. Belgijskie owczarki razem z francuskimi i niiemieckimi wystawiane były w jednej klasie jako tzw. "kontynentalne psy pa­sterskie". Zwycięzcą został... malinois.

W owym czasie w Europie znacznie ­zwiększyło się zainteresowanie psem ra­sowym i jego hodowlą, nastała epoka psich piękności. W 1880 r. na pokazie w Brukseli oglądać można było ponad 900 psów, głównie myśliwskich, ale były i ow­czarki: wszystkiego 10 collie i 7 "konty­nentalnych". Niemniej jednak wystawa ta była wydarzeniem, które przyczyniło się do powstania owczarka belgijskiego jakiego znamy dzisiaj.


tl_files/www.belgi.pl/Plikownia/O rasie/Historia i Wzorzec/Professeur Adolph Reul.png

Prof. Adolfe Reul

 

Profesor Adolfe Reul z Akademii Weterynarii w Cureg­hem zdecydował się z pomocą Louisa Huyghebaerta i L. Van der Snickta roz­winąć plan hodowli, który pozwoliłby na ujednolicenie typu i utrzymanie czystości rasy. Reul zdawał sobie sprawę z unikal­ności owczarka belgijskiego i widział po­ważne zagrożenie dla rasy, znanej znacz­nie lepiej poza granicami niż w swojej ojczyźnie. Faktem jest, że wzbogacające się właśnie klasy średnie wolały parado­wać w towarzystwie efektownych impor­tów i nowinek kynologicznych, niż poka­zywać się z psami belgijskich farmerów. Profesor napisał więc do swoich byłych studentów - weterynarzy praktykujących w różnych regionach Belgii, by wyszukali najlepsze psy i spróbowali przekonać ich właścicieli, by wzięli udział w specjalisty­cznej wystawie w Cureghem. By wes­przeć swoje przedsięwzięcie od strony organizacyjnej zawiązał wraz z przyjciółmi "Club du Chien de Berger Belge" (29.09.1891 r.).

 

15 listopada 1891 r. - wielki sukces! Na wystawę do Cureghem prz)jechało 117 owczarków! "Wyglądały fenomenal­nie! Nie było dwu podobnych do siebie psów, chociaż wszystkie były rodzeń­stwem!" - skomentował pokaz prof. Reul. Należało tedy zabrać się do tworzenia standardu i pracy nad ujednoliceniem ty­pów. Pierwszym krokiem komitetu Reula było podzielenie psów na klasy ze wzglę­du na rodzaj szaty. Rozróżniono więc bel­gijskie owczarki†krótkowłose, długowłose i szorstkowłose. Kwestię umaszczenia, ja­ko sporną, odłożono na później.
2.04.1892 r. powstał pierwszy zarys standardu opracowany na podstawie stu­diów porównawczych przeprowadzonych przez prof. Reula. Pozwolę sobie go tutaj przytoczyć.
Wrażenie ogólne: inteligentny, po­słuszny, przywiązany do właściciela, sil­ny, gorliwy w pracy; średni wzrost 55 cm;
Głowa: długa, ostra kufa, nos czarny, czoło płaskie i szerokie, przełom czołowy niezbyt głęboki;
Oczy: inteligentne w wyrazie, brązo­we lub żółtawe;
Uszy: trójkątne, niezbyt długie, proste i sterczące;
Szyja: silna, nie za długa;
Grzbiet: prosty, szeroki i krótki; Ogon: cienki, nieco zakręcony;
 Przedpiersie: mierne;
Klatka piersiowa: wysoka, głęboka,nie za szeroka;
Łopatki: długie, dobrze ukątowane; Łokcie: przylegające;
Kończyny przednie: długie; Brzuch: nie opadający, ale i nie pod­kasany;
Pas biodrowy: muskularny; Kończyny tylne: długie;
łapy: silne, mocno ustawione, okrągłe jak u kota;
Kolor: czarny, pieprz i sól, brązowopręgowany, płowy;
Rodzaje:
- długowłosy:
kolor: najbardziej pożądany czarny;
włos: miękki, znacznej długości, obfi­cie porastający otwory uszne, łokcie, tyl­ną stronę kończyn, tworzący na szyi pie­rzastą kryzę; krótkie włosy na głowie, froncie kończyn i uszach;
- szorstkowłosy:
kolor: najbardziej pożądany pieprz i
sól; ponadto płowy lub brązowy pręgowa­ny, czarna maska;
włos: szorstki, półdługi, zmierzwiony, tworzący brodę na faflach, sterczący nad oczami, bez piór na ogonie;
- krótkowłosy:
kolor: brązowy, czarny, szary, wilczasty
włos: przylegający na głowie, kończy­nach i uszach; nieco dłuższy na szyi two­rzący kryzę i na ogonie nadający mu kształt kłosa zboża.
Z takimi założeniami Club du Chien de Berger Belge rozpoczął swój hodowlany program w oparciu o ostrą selekcję i in­bred. Walka o oficjalne uznanie rasy za­jęła kolejne osiem lat. W 1900 r. Króle­wskie Towarzystwo Św. Huberta (naczel­na belgijska organizacja kynologiczna) wpisało do swoich ksiąg rodowodowych (Livres des Origines St. Hubert) dwa ty­py owczarka belgijskiego - były to groe­nendael i mechelaar.

Gra w kolory trwała nadal. W 1914 r. rozróżniano 5 wariantów - obok czterech aktualnie akceptowanych występował do­datkowo typ gładkowłosy o czarnym umaszczeniu. Do czasu II wojny świato­wej liczba odmian zwiększyła się do ośmiu. Dopiero w 1963 r. Towarzystwo Św. Huberta zatwierdziło ostatecznie cztery rasy owczarka belgijskiego, te, któ­re znane są nam dzisiaj.

W miarę jak wygasało zapotrzebowa­nie na psy pasterskie, owczarki belgijskie były sukcesywnie adaptowane do nowych zajęć. Rasa ta jest ukierunkowana na właściciela w stopniu perfekcyjnym i za­wsze czeka na znak przewodnika. Jest to cecha tak-silnie zakorzeniona, iż szczenię, które zmuszone będzie zbyt wiele trud­nych sytuacji rozwiązywać samodzielnie, może wyrosnąć na psa niezrównoważone­go psychicznie. Owa niespotykana potrze­ba współpracy oraz niezwykła szybkość reakcji pozbawiona nerwowości (owcza­rek belgijski ma najkrótszy czas reakcji w grupie psów pasterskich) sprawiła, że stał się niezrównanym psem użytkowym.

Dzisiaj zatrudniane są jako psy poli­cyjne, śledcze, stróżujące i ratownicze, do­skonale spisują się jako przewodnicy nie­widomych i mogą poszczycić się doskona­łymi wynikami w konkursach posłuszeń­stwa, zawodach psów obrończych oraz podczas rozgrywek agility i flyball. Za­chowując pamięć o swoim pierwotnym przeznaczeniu sprawdzają się również w próbach pracy pasterskiej. Bez wątpienia jest to pies, który nie moje pozostawać bezrobotnym kanapowcem.

Jak inne psy stróżujące owczarek bel­gijski jest nieufny w stosunku do obcych i może przejawiać agresywne zachowania w 'stosunku do innych zwierząt domo­wych. W związku z tym niezbędna tu jest jak najwcześniejszą socjalizacja, a o hodowli kojcowej nie może być w ogóle mo­wy. Jako pies towarzysz wymaga syste­matycznego treningu i prowadzenia sta­nowczą, lecz w żadnym wypadku szor­stką ręką. "To nie jest rasa dla każdego ­mówi hodowca owczarków belgijskich z Ohio Phyllis Davis. - Są impulsywne, nie­zwykle inteligentne. Mają specyficzne po­czucie humoru i są absolutnie oddane swojej rodzinie. Wczesne rozpoczęcie szko­lenia jest koniecznością; wymagają przy tym łagodnego głosu i twardej ręki, ale zawsze są gotowe sprawiać przyjemność właścicielowi ".

 

Malinois (Mechelaar)

W XIX w. każda farma w Mechelen miała swojego mechelaara, którego maść oscylowa­ła pomiędzy czarną a beżową, przechodząc przez brązową pręgowaną, płową, wilczastą i mahoniową. Pasterzy nie interesował kolor i nade wszystko stawiali walory użytkowe psa.

W 1899 r. Club de Chien de Beregr Belge w porozumieniu z Societe Royale St. Hubert określił umaszczenia poszczególnych typów owczarków: czarny dla długowłosych, pieprz i sól dla szorstkowłosych i płowy z czarną maską dla krótkowłosych malinois. Decyzja ta nie byla konsultowana z hodowcami me­chelaarów i wywołała wiele protestów. Osta­tecznie jednak projekt przeszedł, tym bar­dziej że pozycja malinois wśród belgijskich owczarków nie byla najmocniejsza. Była bo­wiem propozycja wyeliminowania odmiany krótkowłosej z hodowli, tak by rasa prezento­wana była jedynie przez rasy dlugowlose i to najlepiej czarne. Tak się jednak złożyło, że paru asystentów prof. Reula pochodziło z Me­chelen. Mam na myśli Gustaafa Geudens, Louisa Huyghebaerta i L. Van der Snickt. Byli to ludzie, którzy uratowali mechelaara i przyczynili się do powstania Mechelse Club ter Verbetering van de Kortharige Schaaps­hond (mechelski klub udoskonalania belgij­skiego owczarka krótkowłosego).

Propozycja wykluczenia mechelaara z hodowli była o tyle makabryczna, że wg Pagela właśnie pies krótkowłosy był tym, któ­ry ustalił typ i swego czasu cieszył się taką popularnością, iż pozostałe nazywano przez jakiś czas "innymi niż malinois".

Uroczy rudzielec w czarnej masce jest wszechstronnie uzdolnionym psem użytko­wym. Szkoleniowcy doceniają jego szybkość i odwagę określając go mianem "ferrari psów ob­rończych". Wypada również wspomnieć o jed­nym z bardziej nietypowych sposobów wyko­rzystania jego zdolności. Malinois oddawały bowiem nieocenione usługi w Afganistanie, gdzie zajmowały się wykrywaniem min ukrytych pod dwucalową warstwą piasku. Oficjalne kalkulacje określają ilość niewy­pałów na około 20 mln. Detektor metalu jest urządzeniem mało czułym, a ponadto nie­zwykle powolnym w porównaniu z czułym nosem psa. Na usługach armii Stanów Zjed­noczonych pozostaje 58 psów poddanych uprzednio specjalistycznemu treningowi w centrum szkolenia w San Antonio. Poza Af­ganistanem wykorzystywane były również na granicy pomiędzy Tajlandią a Kambodżą w ciągu dwóch lat wykryły ponad 4 tysiące mln. 

Laekenois

Gdyby bracia chcieli mu dokuczyć, mo­gliby straszyć go opowieściami, że rodzice znaleźli go na śmietniku. Laekenois znacz­nie odbiega wyglądem od reszty "belgów". W jego żyłach płynie krew holenderskich i bra­bandzkich psów pasterskich. Ma ciężką gło­wę z szerokimi kośćmi policzkowymi, a oczy skośne i bliżej osadzone, co przywodzi na myśl jego kuzyna bouviera. Jest także szer­szy od frontu, dzięki okrągłym, bardziej wy­sklepionym żebrom.

Jego historia zaczęła się od owczarza na­zwiskiem Janssens. Jego pies VOS i suka POETS uważane są za założycieli rodu. Na­zwa rasy pochodzi od Chateau de Laeken ­ Ostatecznie laekenois jest odtwarzany w swoim pierwotnym płowym umaszczeniu. W związku z "kolorową wojną" jest jednak ra­są nadal nie ustabilizowaną i nierzadko je­szcze hodowcy uciekają się do jego krzyżó­wek z innymi odmianami, jak np. kojarze­nie z malinois mające na celu poprawienie szaty szorstkowłosego krewniaka jeden z rezydencji królowej Marii Henrietty. Laekenois byly jej ulubionymi psami i choć nie trzymała ich na pokojach, często obserwo­wała jak pomagają pasterzom na terenach wokół zamku. Faktycznie psy te pochodzą jednak z oko­lic Boom w Północnym Kempen, gdzie uro­dził się Janssens i gdzie były hodowane przez jego rodzinę. Dopiero później przybyły razem z owczarzem do Laeken i Zaventem. Potwierdzają to stare zapiski i ilustracje znalezione na tych terenach, przedstawiają­ce psy w typie laekenois, zwane ówcześnie "bleeckhoven biter" . Boom leży w dolinie Rupel, gdzie tkano płótno, które, by zbielało na słońcu, rozkładano na tzw. "bleeckwei­den" (Iąka do wybielania). Szorstkowłose owczarki pilnowały tego płótna, a powiada­ją, iż znane były ze swojego zamiłowania do gryzienia intruzów.

Kiedy w pamiętnym 1899 r. zapadła de­cyzja przydziału kolorów, psy płowe i maho­niowe miały zostać wyeliminowane z ho­dowli. Czemu właśnie umaszczenie pieprz i sól przypadło w udziale laekenois nie wia­domo. Tym bardziej, że prezentowane na pierwszej brukselskiej wystawie popielate psy pozbawione były charakteru i na doda­tek nie dały dobrego potomstwa. Prof. Reul był jednak niewzruszony, wobec czego pa­sterze z Laeken wystąpili z Club du Chien de Berger Belge i przystali do Berger Belge Club. Ponadto w ramach protestu wysłali swoje psy na wystawę w Rotterdamie (14.05.1901 r.), gdzie zdobyły wiele nagród.
Ostatecznie laekenois jest odtwarzany w swoim pierwotnym płowym umaszczeniu. W związku z "kolorową wojną" jest jednak ra­są nadal nie ustabilizowaną i nierzadko je­szcze hodowcy uciekają się do jego krzyżó­wek z innymi odmianami, jak np. kojarze­nie z malinois mające na celu poprawienie szaty szorstkowłosego krewniak

Groenendael

Dziesięć kilometrów na południe od Bru­kseli znajduje się sławny "Chateau de Groe­nendael". Jego właściciel Nicolas Rose miał nie tylko piękną posiadłość, ale jako wielbi­ciel psów mógł się także poszczycić sporą sforą długowłosych owczarków. Jedna z jego suk PETITE zajęła pierwszą lokatę podczas owej historycznej wystawy specjalistycznej w Cureghem w 1892 r. Podbudowany tym Rose kupił od owczarza z Uccle pięknego psa imieniem PICARD d'Uccle. PICARD nie tylko oczarowywał swoją urodą, ale był rów­nież doskonałym psem pasterskim. Skoja­rzenie PETITE z PICARDEM dało niezwy­kle efektowne psy, wyróżniające się dodat­kowo ogromnym zapałem do pracy. Z tego właśnie związku narodził się DUC de Groe­nendael - reproduktor, którego krew płynie w żyłach wszystkich współczesnych groe­nendali. Psy Rose'a dzięki swojej urodzie, godności i zamiłowaniu do pracy szybko zy­skały sobie sympatyków i wielu pasterzy rozpoczęło ich hodowlę.
Groenendaele były kolejną rasą, obok ma­linois, na usługach policji. W 1903 r. Oddział policji z St. Gillis pod komendą szefa policji Coppensa zorganizował pokaz umiejętności swoich psów w Mechelen. Pies imieniem SA­TAN zrobił niemałe wrażenie na tamtejszych mieszkańcach, a trzeba pamiętać, że była to wymagająca publiczność, której nie obce były możliwości ich mechelaarów. Faktem jest, że zdolności szkoleniowe groenendaeli były ogromne. Najsłynniejszym psem pracującym był swego czasu JULES, który zdobył dzie­3iątki nagród na zawodach i cztery razy z rzę­du championat podczas Międzynarodowych Miistrzostw o Championat Pracy w Paryżu w latach 1908-1911.
Poza osiągnięciami szkoleniowymi, groenendael może się poszczycić ogromnymi zasługami jakie oddał Belgii podczas wojny, zyskując sobie miano psiego bohatera. Stał się wówczas tak popularny, że generalnie również czarno umaszczone owczarki nie­mieckie uważano za groenendaele. Nie­mniej jednak wojenne zawieruchy odbiły się fatalnie na całym pogłowiu wszystkich ow­czarków. Te, które nie zostały zabite, były kradzione i wywożone do Niemiec. Na szczę­ście dzięki cierpliwości hodowców, imbredo­wi i ścisłej selekcji rasa została odratowana, niemałe zasługi położył tu kennel du Mont­Sara oraz de l'Infernal.
"Kolorowa wojna" ominęła tylko groe­nendaela, ale i w jego przypadku występują pewne wątpliwości dotyczące umaszczenia. Kość niezgody to niewielka biała plamka na piersi. Obecni hodowcy preferują psy kru­czoczarne, całe bez wyjątku, standard okre­śla białe' znaczenia jako "dopuszczalne", a przecież taka plamka jest urocza. Mówiąc serio, na XV-wiecznych rysunkach czarne owczarki mają białe znaczenia na piersi i barkach, tak samo wszystkie psy Rose'a, szkoda więc, że ten miły historyczny szcze­gół umaszczenia jest tak deprecjonowany.
 
Tervueren
Gwoli przypomnienia: w 1899 r. Club du Chien de Berger Belge ustanowił czarny ko­lor jako jedyne odpowiednie umaszczenie dla długowłosych owczarków belgijskich. Wielu hodowców posiadających psy o innym umasz­czeniu nie chciało zaakceptować zunifikowa­nego koloru. Mieli psy o wspaniałym chara­kterze, a ponadto niezwykle cenione głównie we Francji. Nie go­dząc się na kompro­mis utworzyli w 1900 r. Berger Belge Club, który przyjął również odmiennie umaszczone laeke­nois. Królewskie To­warzystwo Św. Hu­berta nie uznawało tej organizacji, jed­nak serca publiczno­ści zwracały się ku płowym tervuerenom.
Rozpoczęto więc planową hodowlę rasy, której historia zaczyna się w mia­steczku Tervueren położonym na wschód od Brukseli. Jeden z jego miesz­kańców szacowny piwowar nazwis­kiem Corbeel miał dwa psy: samca TO­Ma i sukę POES, oba o płowym umaszczeniu z czarnym nalo­tem. Z miotu po nich zdecydowanie wyróż­niała się podobnie umaszczona suka MISS de Tervueren. Piękna owczarka trafiła w rę­ce pana M. Danhieuxa uważanego dziś za twórcę rasy. Danhieux skojarzył ją z psem Rose'a DUC de Groenendael - czarnym fun­damentem rasy groenendaeli. Jeden z jego szczeniaków na wystawie w Brukseli 1898 r. zdobył pierwszą nagrodę w klasie "od­miennego koloru". Był to MILSOR de Ter­vueren. Opinia o jego kolorze brzmiała na­stępująco: "MILSOR de Tervueren to groe­nendael, który wymienił swoje czarne uma­szczenie na płową sukienkę". MILSOR stał się wśród członków wyklętego Berger Belge Club wzorem dla odmiennie umaszczonych długowłosych owczarków, zwanych już wte­dy tervuurse shepherd lub tervueren. Moż­na się było tego spodziewać, gdyż gwiazdor DUC de Groenendael bardzo silnie przeka­zywał swoją bazę genetyczną potomkom.
Wbrew wytycznym standardu płowe psy stawały się coraz bardziej poszukiwane. W związku z intensywną hodowlą "na kolor" tervuereny stopniowo traciły swoje chara­kterystyczne wartości. Próbowano ratować rasę stosując domieszkę krwi groenendaela. Mimo to jednak tervuereny stawały się mniejsze, lżej zbudowane i bardziej lękliwe. Jeszcze dziesięć lat temu te dwie rasy róż­niły się znacznie rzeźbą głowy, masywno­ścią kośćca i wielkością. Kojarzenie płowych psów z czarnymi zaprocentowało w przy­padku tych ostatnich intensywnością bar­wy. "Mezalians" ów spowodował, że jeszcze dzisiaj zdarza się, że w miocie groenendali zjawia się płowe szczenię. Wyrasta jednak na psa pozbawionego maski. Pierwszą taką płową niespodzianką była suka CREOLE urodzona ze skojarzenia groenendaeli DE­MONa i DOKI, zdobywczyni I nagrody na brukselskiej wystawie 1914 roku. Recesyw­nego groenendaela natomiast można poznać po nie znacznych płowych plamkach na sier­ści i jaśniejszym podszerstku.
I wojna światowa to dla rasy swoisty po­top. Przeżyło jedynie 27 psów i pomimo sza­leńczych wysiłków nie udało się kontynuo­wać hodowli. Konieczny więc stał się powrót do źródeł. Przy rekonstruowaniu rasy wyko­rzystano głównie krótkowłose malinois, któ­rymi kryto najlepsze suki jakie Jeszcze pozo­stały. W 1920 r. Societe Royale St. Hubert, by poszerzyć podstawę hodowli i pozwolić na odbudowanie rasy, wydało nowe wska­zówki i zakazany kolor wrócił do łask. Z po­mocą pośpieszył również prof. Reul oraz in­spektor Felix Verbank służąc cennymi wskazówkami. Ich wytyczne przekazywane z pokolenia na pokolenie pozwoliły tervue­renowi odzyskać jego obecny charakter i piękno.
 

Agnieszka Orłowska

Związek Kynologiczny w Polsce - http://www.zkwp.pl/


Hodowla Owczarka Belgijskiego DonumCordis
http://www.fci.be/
 
All copyrights including photography, coding, graphic and text © www.belgi.pl, team@belgi.pl :: Ukuto w Faustowni 2010